Prawa dziecka w krajach Globalnego Południa

Prawa dziecka w krajach Globalnego Południa

Przedstawienie zagadnienia:

Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa (źródło: Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, art.1). Godność ludzka jest podstawą praw, które przysługują wszystkim ludziom, bez względu na płeć, wiek, rasę, wyznanie czy przekonania. Jedną z cech praw człowieka jest ich powszechność.

Dziecko w myśl o Konwencji o Prawach Dziecka, to każda istota ludzka, która nie ukończyła jeszcze osiemnastego roku życia. Najmłodsza grupa społeczeństwa wymaga jednak specjalnej ochrony ze strony państwa. Dlatego też w 1989 r. Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło Konwencję o Prawach Dziecka, będącą specjalnych rodzajem umowy międzynarodowej. Państwa – sygnatariusze zobowiązały się w niej do zaopiekowania się dziećmi oraz wzięcia za nie odpowiedzialności. Wynika to ze specyfiki tej grupy wiekowej; dzieci to bez wątpienia najsłabsze ogniwa w społeczeństwie, niepotrafiące samodzielnie walczyć o przestrzeganie swoich praw, co często jest wykorzystywane przez dorosłych.

Choć w krajach Globalnego Południa dzieciom przysługują takie same prawa, to rzeczywistość tam panująca znacznie utrudnia ich pełną realizację. Uniwersalny system ochrony praw dziecka jest wprawdzie uzupełniany o system regionalny (np. Afrykańska Karta Praw i Dobrobytu Dziecka), jednak warunki życia oraz wskaźniki rozwoju społecznego i ekonomicznego znacznie utrudniają ich przestrzeganie. Wśród takich praw znajdują się m.in:

prawo do bezpłatnej edukacji – mimo gwarancji państwa do zapewnienia dzieciom bezpłatnej edukacji na poziomie podstawowym, dostęp do nauki utrudniają koszty wysłania dziecka do szkoły, brak placówki i kadry nauczycielskiej w okolicy czy inne warunki kulturowe, jak np. rola kobiety w rodzinie; w ciągu ostatniego dziesięciolecia odnotowano jednak znaczny wzrost odsetka dzieci pobierających naukę na poziomie podstawowym.

prawo do bezpieczeństwa – w obliczu trwających w Afryce konfliktów zbrojnych (Sudan, Demokratyczna Republika Kongo, Uganda, Angola, Sierra Leone) prawo do bezpieczeństwa jest w znacznym stopniu naruszane, co z kolei wymusza na ludności dotkniętej konfliktem konieczność poszukania azylu. Znajdują je w obozach dla uchodźców, gdzie warunki życia oraz dostęp do żywności także jest utrudniony.

prawo do opieki zdrowotnej – według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia, główną przyczyną śmierci dzieci jest zapalenie płuc i biegunka. Bez wątpienia życie dzieci można chronić, jednak największym wyzwaniem w sferze zdrowia ciągle okazuje się być brak wykwalifikowanej kadry medycznej czy dostęp do lekarstw.

prawo do wolości przed wykorzystywaniem – art. 32 Konwencji Praw Dziecka wyraźnie podkreśla, że państwa zobowiązują się chronić dzieci przed wykonywaniem pracy, która może być niebezpieczna dla zdrowia lub może kolidować z kształceniem. W afrykańskiej rzeczywistości praca dzieci jest dość powszechna, a w sytuacji konflikt dzieci walczą, jako nieletni żołnierze.

prawo do wystarczającej ilości pożywienia i czystej wody – dostęp do żywności jest bezpośrednio związany z poziomem zamożności społeczeństwa; w 2005 r. w krajach Afryki Subsaharyjskiej 51% społeczeństwa żyło za mniej niż 1 dolara dziennie; szacuje się, że wobec znacznych podwyżek cen żywności liczba osób niedożywionych wzrośnie o 25 milionów.

Cel główny:

Zapoznanie uczestników z podstawowymi prawami dziecka oraz przedstawienie przypadków łamania praw dziecka na kontynencie afrykańskim.

Cele szczegółowe:

Po zakończonych zajęciach uczeń powinien:

– umieć wyjaśnić, czym są prawa dziecka;

– wymienić podstawowe prawa dziecka;

– wiedzieć, że każdemu dziecku przysługują takie same prawa;

– znać przykłady krajów, gdzie łamane są prawa dziecka;

– wiedzieć, gdzie zgłosić się po pomoc, kiedy prawa dziecka są łamane.

Metody:

układanka, burza mózgów, praca w grupach, plakat, prezentacja multimedialne, praca z tekstem, list

 Środki:

karteczki samoprzylepne, kartki, blok FC, flamastry, materiały informacyjne

Przebieg zajęć:

  1. Powitanie i wprowadzenie

Prowadzący wita się z grupą i przedstawia temat zajęć. Rozdaje uczestnikom karteczki samoprzylepne i markery, prosi o wpisanie swojego imienia oraz przyklejenie identyfikatora w widocznym miejscu.

  1. Wszystkie dzieci nasze są

Prowadzący rozdaje uczestnikom słowa refrenu piosenki Majki Jeżowskiej Wszystkie dzieci nasze są i prosi o złożenie tekstu w całość. Po wykonaniu zadania prowadzący pyta uczestników o to jak rozumieją słowa piosenki. Robi też krótkie wprowadzenie do kwestii praw dziecka.

  1. Malowany kodeks

Prowadzący dzieli uczestników na cztery grupy i rozdaje każdej z nich bloki FC i flamastry/ kredki. Zadaniem uczniów jest narysowanie pięciu podstawowych praw dziecka. Na plakacie mogą pojawić się tylko te prawa, które są akceptowane przez wszystkich członków grupy. Po wykonaniu zadania grupy przedstawiają swoje prace oraz omawiają je wraz z prowadzącym.

  1. Prawa dziecka

Prowadzący dzieli uczestników na pięć grup oraz rozdaje czyste kartki. Zadaniem uczniów jest wypisanie dwóch praw, które przysługują każdemu dziecku. Po minucie prowadzący przekazuje kartki innym grupom, które mają za zadanie dopisać kolejne dwa prawa, nie powtarzając już zapisanych. Zadanie trwa tak długo, aż na kartkach znajdzie się, co najmniej dziesięć odpowiedzi. Prowadzący omawiania je wyniki prac.

  1. Prezentacja i dyskusja

Prowadzący przedstawia krótką prelekcję nt. definicji i katalogu praw dziecka. Podkreśla, że mimo faktu, iż prawa są powszechne, nie wszędzie są one respektowane – omawia przykłady łamania tych praw w krajach Afryki Subsaharyjskiej.

  1. Historie dzieci

Prowadzący dzieli uczestników na cztery grupy i rozdaje każdej z nich historie dzieci mieszkających w krajach Globalnego Południa. Zadaniem uczestników jest wyszczególnienie, jakie prawa były przestrzegane, a jakie łamane w życiu każdego z bohaterów. Po wykonaniu zadania przedstawiciel grupy wymienia je na forum oraz następuje szczegółowe omówienie prac. Prowadzący przypomina uczestnikom, że wszystkim dzieciom przysługują takie same prawa.

  1. List do rówieśników

Prowadzący rozdaje uczestnikom karteczki samoprzylepne. Wyjaśnia, że ich zadaniem będzie napisanie krótkich osobistych wiadomości dla dzieci mieszkających w krajach Globalnego Południa. Po zakończeniu pracy, uczniowie przyklejają swoje „listy” do tablicy po czym następuje ich głośne odczytanie.

  1. Podziękowanie i zakończenie

Prowadzący dziękuje uczestnikom za udział w zajęciach. Pyta, co było dla nich najważniejsze, czy coś ich zaskoczyło? Podkreśla, że prawa są nie tylko darem, lecz także pewnym zadaniem, gdyż w obliczu naruszenia praw dziecka konieczne jest podjęcie przez nas zdecydowanych działań.

Załączniki:

Załącznik 1

Fragment piosenki Majki Jeżowskiej Wszystkie dzieci nasze są: Wszystkie dzieci nasze są, Borys Wojtek, Marysia, Tom. Niech małe sny spełnią się dziś. Wyśpiewaj marzenia, a świat – będzie nasz.

Załącznik 2

Historie dzieci zaczerpnięte są z publikacji Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego MŁODZI ŚWIATU Dzieciństwo pod drzewem pomarańczy, Kraków 2009

Kathy z Boliwii

Nieśmiała, skryta w sobie, nigdy sama nie podejdzie, żeby porozmawiać, zapytać o coś czy poprosić o zabawkę. Często, kiedy inne dzieci biegają i krzyczą tak, że nie sposób nad nimi zapanować, Kathy siedzi cichutko przy stoliku i rysuje, koloruje, wykleja obrazki. A robi ro z dużym zapałem, bardzo ładnie i precyzyjnie. Jedną z cech, które podziwiam u Kathy, jest jej cierpliwość. Niektóre dzieci jeszcze przed otworzeniem książki narzekają, że nie potrafią zrobić zadania albo po napisaniu pięciu zdań zaczynają płakać, że to za dużo i już więcej nie mogą. A Kathy jest wyjątkowo wytrwała. Często siadamy sobie wieczorem, żeby uczyć się czytać i pisać, bo Kathy ma z tym jeszcze trochę kłopotów. Mimo widocznego zmęczenia, dzielni czyta litery i składa sylaby albo rysuje jabłuszka, które mają pomóc w zrozumieniu dodawania. Nigdy nie płacze, a kiedy coś jej nie wychodzi próbuje jeszcze raz i znów, do skutku.

Choć ma zaledwie 9 lat, bagaż jej doświadczeń i przeżyć jest większy ni z u niejednej dorosłej osoby. Tata Kathy opuścił dom i wyjechał w poszukiwaniu pracy, mama również nie interesowała się dziećmi. Kathy nie miała nikogo, kto mógłby ją nauczyć, co jest dobre, a co złe, pomóc w odrobieniu zadania domowego (…) Wraz ze swoim rodzeństwem całe dnie spędzała, bawiąc się na ulic. Ponieważ nikt się nimi nie zajmował, Kathy i jej o dwa lata starszy brat Kevin uciekli z domu wybierając się w podróż w poszukiwaniu taty. Nie mając pojęcia, gdzie go właściwie szukać, w zupełnie niewyjaśniony sposób przekroczyli granicę państwa i dotarli aż do Argentyny. Przez dwa tygodnie mieszkali u zupełnie obcych ludzi. Kevin pracował w tym czasie na dworcu autobusowym, przyklejając podróżnym bileciki do bagaży. W końcu ktoś zainteresował się skąd pochodzą i dlaczego uciekły z domu. Sąd postanowił umieścić ich w domu dziecka, Kathy zamieszkała w Tupizie, a jej starszy brat w odległym Potos, skąd jakiś czas temu znowu uciekł i jak dotąd nie wiadomo, gdzie jest. Kathy bardzo martwi się o swojego brata, ale jest wyjątkowo dzielna.

Angelo z Peru

Ma na imię Angelo i mieszka w Limie, stolicy Peru. Niedawno uciekł z domu. Pojechał do dzielnicy, gdzie można spotkać wielu takich chłopców jak on. Chłopców, którzy chcą zapomnieć o problemach w domu, szkole. Podczas jednego ze spacerów po dzielnicy spotkał wolontariuszkę, która pomagała dzieciom mieszkającym na ulicy. Zapytała go:

– Jesteś tu sam? Gdzie będziesz spał?

– Z moją siostrą cioteczną.

– A gdzie ona teraz jest?

– A, gdzieś tutaj.

– Ale jak się z nią znajdziesz?

– Po prostu, znajdując ją.

Idąc dalej w jej towarzystwie, zaczął się bawić przebiegając między jadącymi samochodami. Wolontariuszka była bardzo zdziwiona jego zachowaniem, zatrzymała go i zapytała:

– Co ty robisz? Przecież może ci się coś stać. Tak nie można.

– Zawsze się tak bawię i nigdy mi się nic nie dzieje.

– Do tej pory ci się nic nie stało, ale kiedyś może. I co wtedy zrobisz? Kto ci pomoże?

– Jak umrę to pójdę do nieba, a tam przyjmie mnie Św. Piotr.

– Już tak szybko chcesz pójść do nieba? Twoja Babcia, która teraz na pewno na ciebie patrzy, nie chce, żebyś tak szybko szedł do nieba.

– Ale ja chcę być z nią…

Nagle chłopiec spostrzegłszy misjonarza rozdającego ciepłe posiłki pobiegł, dołączając do swoich rówieśników czekających na coś do jedzenia.

Wolontariuszka zatroskana losem Angelo, dowiadywała się od jego kolegów, gdzie on teraz jest i co się z nim dzieje. Wiedząc, że Angelo nie ma gdzie przenocować, przypomniała sobie, że jak był małą dziewczynką, bardzo bała się snów, w których nie mogła odnaleźć drogi do domu (…) A tutaj, niespełna 10-latek sam, bez troski w 8-milionowym mieście, Limie. Miała nadzieję, że podczas ich krótkiego spotkania pokazała chłopcu, że są ludzie, którym na nim zależy (…) Na szczęście dość szybko mogła odetchnąć z ulgą, gdyż dowiedziała się, że rodzice Angelo przyjechali po niego i zabrali z powrotem do domu.

Feliks z Ghany

Feliks wychowywał się w regionie Brong-Ahafo w Ghanie. Gdy chodził do trzeciej klasy szkoły podstawowej, zmarł jego ojciec. Wtedy z całą rodziną musiał opuścić dom i wyjechał na północ Ghany, do rodzinnej wioski matki. Najsmutniejsze w historii jest to, że musiał przerwać naukę.

Po jakimś czasie jeden z jego wujków zaproponował jego matce, że weźmie go i jego starszych braci do Nigerii, aby tam mogli kontynuować naukę. Wyjechali. Jednak nie trafili do zwykłej szkoły. Ich wujek chciał ich szybko nauczyć jakiegoś zawodu. Feliks był przyuczany, by zostać krawcem. Z czasem bracia stwierdzili, że marnują czas w Nigerii i wrócili do Ghany, do miejsca, gdzie mieszkali razem z ojcem. Feliks w tym czasie skończył 14 lat. Nie potrafił czytać i pisać, bo zbyt wcześnie przerwał naukę, a później nikt nie zwracał na to uwagi. Przez rok tułał się po różnych domach. Najstarszy brat w tym czasie znalazł pracę i Feliks codziennie chodził z nim, siadał pod drzewem i sam chciał się nauczyć czytać. Rok później został wysłany do szkoły. Z racji wieku został od razu przyjęty do klasy piątej szkoły podstawowej. Był jedynym uczniem, który nie potrafił czytać i pisać. Często był wyśmiewany przez kolegów. Wtedy Feliks postanowił pracować ponad swoje siły. Pod koniec pierwszego semestru, czytanie nie było już dla niego magiczną czynnością, jak dotychczas mu się zdawało. Pod koniec drugiego semestru był dziesiąty w klasie, a egzaminy końcowe w trzecim semestrze napisał z szóstym wynikiem w klasie. W kolejnym roku był już od początku najlepszym uczniem. Prze trzy lata gimnazjum też. Koledzy, którzy wcześniej się z niego naśmiewali, teraz przychodzili do niego na korepetycje. Egzaminy państwowe na koniec gimnazjum napisał bardzo dobrze i bez trudu dostał się do najlepszej szkoły średniej w regionie.

Juma z Malawi

Juma to jeden z najlepszych zawodników naszej drużyny siatkówki. Do tej pory jak reszta chłopców, codziennie po południu biegał i  bawił się na terenie wokół parafii, szukając ciekawego zajęcia (…)

Juma ma 12 lat jest uczniem 6 standardu pobliskiej szkoły podstawowej St. Paul. Ginie w tłumie osiemdziesięciorga dzieci siedzących na klepisku w jednej, ciemnej klasie. Wszystkie podobne twarze, ale nie dla mnie. Kiedy tam pierwszy raz weszłam, moja radość była ogromna z powody tych znajomych, uśmiechniętych oczu. Juma stara się być dobrym uczniem, ale nie jest to łatwe. Jak większość dzieci, nie ma właściwych warunków do nauki w domu – brak stołu, krzesła, przyborów szkolnych, a przede wszystkim prądu, a w Malawi bardzo wcześnie robi się ciemno. Sara się jak najwięcej z nami rozmawiać, w ten sposób, często nawet zabawny, ćwiczy swój angielski.

Pewnego dnia Juma źle się poczuł w szkole. Zauważyłam, że dłużej niż zwykle rozwiązywał zadanie z matematyki, pozostał na końcu, gdy już prawie wszystkie dzieci wyszły z klas. Źle wyglądał, dlatego zaproponowałam, że odprowadzę go do domu do pobliskiej wioski. Droga prowadziła przez łąki, pole wysokiej kukurydzy, pomiędzy ciasno przylegającymi domami. W końcu dotarliśmy do małego domku. Na zewnątrz na macie spała jego młodsza siostra, niestety też wyglądająca na chorą. Okazało się, że rodziców nie ma w domu, bo są daleko, pracując na polu. Na szczęście rodzeństwem opiekowała się najstarsza siostra i wspólnie ustaliłyśmy, że musi ich dziś zaprowadzić do pobliskiego szpitala. Następnego dnia Juma już pojawił się w szkole (…) czuł się dużo lepiej.

Juma jak wszystkie dzieci w Malawi, bardzo lubi chodzić do szkoły, aby dzięki temu spełnić swoje marzenie o lepszej przyszłości.

Powiązane Materiały